de99ial: moja strona | blog | ranking | kolekcja | lista życzeń | aktualnie gram/czytam

07-07-2011 10:55

Back to the Neuroshima - Front

W działach: Neuroshima, różne, RPG, inne

Back to the Neuroshima - FrontTekst oryginalnie powstał dla Prawdy - taka kontrgazeta dla Wieści z Frontu (które, swoją drogą, narodziły się w wyniku mojego pomysłu). I tam był pierwotnie opublikowany. Tutaj w nieco poprawionej wersji. Nieco, bo nie chciałem zmieniać oryginalnego brzmienia. A można byłoby zmienić sporo.

Opisuje bardzo ogólnikowo moje spojrzenie na Front, Posterunek i inne związane z tymi elementami aspekty świata NS. Oczywiście całość wpasowuje się w kontekst opisany w NS: Alternative i Rustbooka. Może komuś się spodoba i sam dziabnie podobną tematykę?

To efekt przemyśleń i rozmów z różnymi ludźmi na temat Molocha, świata NS i całej reszty. M.in. krótkiej ale bardzo przyjemnej rozmowy z MOraczem (Pozdrawiam!), która miała miejsce na jakimś Falkonie.

Grafika znaleziona w odmętach sieci.
_____________________________________________________________



Chodź no tu młodziak. Taaa, wiem co o mnie mówią. I co z tego? Myślisz, że chociaż połowa tych plotek jest prawdziwa? Jakbyś tak myślał, nie przyszedłbyś tutaj. I tu cie trafiłem, nie?

Dobra, skończ pieprzyć. Siadaj i dawaj te wódę. No nie wierzę, że nie przyniosłeś! Co ty? Nie słyszałeś co o mnie mówią? Nie no, miałem nadzieję, że akurat w tę plotkę uwierzysz i weźmiesz ze sobą kilka procentowych napoi. Nic to... Jakoś damy radę na sucho. Dziś, bo jutro lecisz do miasteczka po wódę. Tak, wiem, że to trzy dni drogi stąd z buta, ale ty masz ten fajny motorek więc zajmie ci to ze dwie godzinki. I przy okazji kupisz mi zapasy.

Po coś tu przylazłeś, nie? Więc jak chcesz to usłyszeć to rób co ci każę i nie marudź. Ciesz się, żem nie jest pedałem, bo bym ci kazał inne rzeczy robić... hehehe. Ale masz minę? Chcesz od początku? Od początku co? Mam cię od początku opie*dalać? A, od początku historię Frontu? No dobra...

Zaczęło się to gdzieś w okolicach 2040. Jak wiesz pierwsze pogłoski o powstaniu Molocha pochodzą mniej więcej... Co? Mam się przedstawić? No dobra.

Nazywam się Kasparov. Tyle ci musi wystarczyć na początek. Resztę sam sobie dopiszesz. Już Wy pismacy potraficie dopisywać, ja dobrze pamiętam. A pamiętam wiele. Pytasz ile mam lat? A na ile wyglądam? Na 120?! No dzięki, to już tak źle ze mną? K**wa...

Co? A przepraszam, zamyśliłem się. Wiesz, tak po prostu zamyśliłem się, kapujesz wspomnienia. Tak, o ataku Molocha, ale dla mnie cenniejsze są te sprzed 2020. Dziwisz się? Chłopcze, jak Moloch pierdyknął miałem 24 lata. Tak, byłem już wtedy w wojsku. Nieważne gdzie służyłem. Ważne jest to co się dzieje obecnie. Te kłamstwa mnie dobijają. Ja rozumiem, że przed cywilami trzeba pewne rzeczy ukrywać, ale żeby zaraz mordować ludzi tylko po to, aby propaganda była wiarygodna? To już przegięcie.

Wracam do początku. Zaraz... O czym to ja miałem ci opowiadać? O Froncie? Synek, zapamiętaj sobie jedno – nie ma czegoś takiego jak Front. Nie ma i nie było. Nie no, był. Na samym początku i trwał może ze dwie godziny.

Co wiesz o Posterunku? Taa... To co wszyscy czyli gówno.

Posterunek ma korzenie w wojskowych strukturach USA. Ci ludzie to nikt inni jak zmutowana armia Stanów Zjednoczonych Północnej Ameryki. Takie są korzenie Posterunku. I na samym początku był wędrownym obozem. Zwiadowczym. Jego zadaniem było rozpoznanie terenu, ocena sytuacji, namierzenie wroga – krótko mówiąc: zwiad. Skąd wiem? Bo dowodziłem tą misją. Tak, to była misja zlecona przez naukowców żyjących w tajnej bazie ukrytej pod powierzchnią Arizony. No wiesz, była sobie baza, tajna jak cholera. Byli tam naukowcy, którzy robili eksperymenty dla wojska. Tajne eksperymenty więc mieszkali tam z rodzinami. Takie zabezpieczenia, rozumiesz? No i jak pizgnął Moloch to wszyscy w tej bazie przetrwali. Tylko nikt nie wiedział co się tam na górze do diabła dzieje. Wtedy, po jakimś czasie, zebrali się jajogłowi z twardogłowymi i doszli do wniosku, że trzeba przeprowadzić zwiad. No i padło na mnie, wtedy jeszcze kapitana.

Tak więc pierwszy Posterunek był wędrownym obozem zwiadowczym. Kiedy wróciliśmy i przedstawiliśmy zebrane informacje wybuchła burza. Tym bardziej, że wróciliśmy tylko w 1/3 stanu początkowego. A mieliśmy najlepszy dostępny sprzęt. Nieważne.

Narady trwały kilka tygodni. Potem zapadła decyzja: zbieramy sprzęt i opuszczamy bazę. Jeszcze do niedawna ta baza stanowiła magazyn zaopatrzeniowy dla chłopaków z dzisiejszego Posterunku. Przynajmniej jak ja tam jeszcze służyłem to tak było. Teraz chyba już im się nawet to wyczerpało. Skąd wiem? A po co Posterunek wchodził w koalicję z Nowym Jorkiem? No widzisz, myślenie nie boli.

Dobra. Wracając do sedna – wyszliśmy na powierzchnię aby walczyć z tym „czymś” co zaatakowało ludzkość. I od razu musieliśmy spier*alać. Słuchaj, dostaliśmy tak ostro po dupach, że trzeba było wrócić do bazy po kolejne zapasy sprzętowe. Tak właśnie – źle podeszliśmy do sprawy. Trzeba było opracować taktykę. Ale zanim opracujesz taktykę potrzebujesz informacji o przeciwniku. Nawet bardzo ogólnych ale ich potrzebujesz.

Więc rozpoczęła się obserwacja Molocha. I wiesz co? Nagle okazało się, że nie jest on wcale takli agresywny jak nam się wydawało. Był, owszem, ale na początku swojego powstania, ale teraz już nie. Okazało się bowiem, że wleźliśmy w strefę kontroli. Strefa kontroli to taki pas o szerokości około kilometra rozciągający się wzdłuż granicy samego Molocha. Tam nie wchodzi nic. Poza jego maszynami. I na dodatek tylko tymi, które mają aktualne kody dostępu. Jak wracały jakieś z przestarzałymi, były traktowane jak wszystko inne wkraczające na ten teren – ołowiem. Pas ma niezmienną wielkość i przesuwa się razem z granicą Bestii. Ostatnio było to kilka metrów na miesiąc. Niewiele, ale te kilka metrów jest utracone na zawsze. Wracając do meritum – Moloch siedział u siebie i coś pewnie robił. Ale poza swoje granice wychylał się raczej rzadko. Nie no. Owszem, od czasu do czasu ruszały jakieś potężne konwoje. Zwłaszcza jak zlokalizował jakąś fabrykę albo kompleks przemysłowy. Wtedy z jego trzewi wypływał konwój. Konwój to kilkaset maszyn różnej wielkości, przeznaczone do różnych celów. Właśnie z takich konwojów narodziły się Enklawy. Z mniejszych powstawały mniejsze Enklawy, a z jeszcze mniejszych zwykłe fortyfikowane obiekty. Wszystko cierpliwie czekało na przybycie głównej granicy, I nawet jeżeli dzieliło taką enklawkę od granicy kilka metrów nic nie ulegało przyśpieszeniu – wszystko działo się zgodnie z własnym rytmem.

My, jako Posterunek, próbowaliśmy powstrzymywać konwoje. Udało nam się to może ze cztery razy. Na kilkadziesiąt. Dowództwo szybko doszło do wniosków, że nie warto tracić sprzętu i zarzucono te próby. Owszem, i tak znajdowali się ochotnicy, którzy chcieli spróbować, ale tacy nie dostawali sprzętu z Posterunku. Musieli iść z własnym i kombinować. Czasem im to wychodziło, ale najczęściej nie wracali. Po prostu.

Ok. Więc jest sobie Moloch. Moloch siedzi u siebie i coś kombinuje, coś szykuje. Czasem puszcza konwój. I mniej więcej co dwa miechy przesuwa swą granicę o dwa trzy metry. W sumie niegroźnie to wygląda, nie? Do takich samych wniosków dochodzili inni. Także ludzie spoza Posterunku.

Nie zrozum mnie źle. Moloch to i tak kawał skur*ysyna. To jest ostateczny wróg ludzkości. I on coś na pewno knuje. Coś takiego, że jak zdecyduje się na nas ruszyć, to będzie jedna wielka ch*jnia z kutasówą i grzybnią. Wierzysz w to, że będziemy w stanie zatrzymać tego potwora? Ja szczerze wątpię, nawet jak się zjednoczymy. Ale ludzie, którzy go nie widzieli, nie wierzą w jego istnienie. No bo niby czemu mieliby uwierzyć? Co on? Łazi im po podwórku? Atakuje ich bydło albo sąsiadów? Nie. Więc ch*j z nim.

Dowództwo Posterunku zauważyło te przejawy wątpienia, więc postanowiono nie przeszkadzać konwojom Molocha. Tylko, że ich było jakoś mało. No owszem, poszedł jeden gigant na południe, ale wątpię aby ktoś jeszcze tam o tym pamiętał. Oni tam bawią się z Neodżunglą. Dla nich to jest zagrożenie, a nie jakiś tam Moloch z północy.

I w tym momencie ja odpadłem. Nie spodobał mi się następny pomysł. A właściwie rozwinięcie pomysłu.

Widzisz, Posterunek obserwując Molocha stworzył linię. Taki pas Posterunku, ciągnący się wzdłuż granicy pasa kontroli Molocha. I ten pas Posterunku ma dwa zadania. Pierwsze – obserwować Molocha, jego poczynania, działania i takie tam. Drugi – nie dopuszczać do Molocha ludzi, którzy stanowiliby dla niego materiał badawczy. Bo po ludzi też się wybierał – a Ty myślisz, że Juggernauty to mit? Jeden z takich mitów urwał mi nogę, a byłem w PWku, jednym z najcięższych. Teraz mam tę sztuczną, ale bez przeglądów niedługo siądzie. Każdy wszczep potrzebuje przeglądu. A mi się już nie chce fatygować do Uranopolis. Czemu tam? Bo tylko tam znajdę człowieka, który potrafi to zrobić. Na Posterunek nie wrócę.

My tu gadu gadu, a historia stygnie.

No więc był ten pas Posterunku. I jak zbliżali się jacyś narwańcy, którzy „chcieli kopać stalowy tyłek” to nasi ludzie zbierali PWki, kilka pojazdów, trochę samobieżnych maszynek i jechali takim narwańcom sklepać papę. Kończyło się to szybkim odwrotem narwańców. Słyszałeś o tym piekle na froncie? O chemii lecącej w powietrze? O bezdusznych maszynach, przyjmujących granaty na klatę? To faktycznie miało miejsce ale na samym początku, kiedy wleźliśmy na pas kontroli Molocha. A teraz nasi ludzie odtwarzali te warunki przy pomocy własnego sprzętu. Po co? Ano po to, aby wszystkich zniechęcać do takich głupich pomysłów. I jako tako działało, nie? Ale jak wszystko – tylko przez jakiś czas.

Więc zaczęto wydawać „Wieści z Frontu” k**wa jego mać. Gazeta pełna kłamstw, propagandy i innych gówien. Normalnie jakby Moloch nie palnął to mogłaby konkurować z innymi poczytnymi tytułami – jak New York Times czy inny Waszyngton Post. A tak nie ma konkurencji. Koniec retrospekcji – WzF miało opisywać „rzeczywistość na Froncie” oraz „przebieg walk z Molochem”. I miało trafiać przede wszystkim na tereny, na których ludność wątpiła w istnienie Molocha. Wtedy jeszcze byłem, ale następny pomysł sprawił, że odpadłem. Uciekłem stamtąd. Po prostu.

Nie no. Wiem, że Moloch to zagrożenie dla całej ludzkości. Wiem jak bardzo jest potężny, ale to co wymyślili ci ludzie i co realizują od jakiegoś czasu, to przegięcie.

Wymyślili sobie, że skoro Moloch nie jest za bardzo aktywny poza swoimi granicami to trzeba się pod niego podszyć. I wiesz co? I oni to robią. Cały czas. Nieustannie. Pochłania to niesamowite ilości surowców, ale propaganda musi być wiarygodna.

Przygotowano plany jego maszynek. Przygotowano plany działania i wio! Całość ruszyła. To wszystko, co się teraz dzieje, to jedno wielkie kłamstwo. Mistyfikacja, propaganda przygotowana i prowadzona przez Posterunek i Nowy Jork po to, aby przekonać niedowiarków, że Moloch jest zagrożeniem. Jak już mówiłem, Moloch jest zagrożeniem, ale metody obrane przez Posterunek są bardzo niefajne. Bardzo.

Słuchaj chłopcze, oni zabijają setki niewinnych ludzi tylko po to, aby przekonać ich do swoich racji. Te setki pewnie już przeszły w tysiące, a niedługo przejdą i w dziesiątki tysięcy. Wiesz co w tym jest najgorsze? Ano to, że Moloch wymknął się obserwacji. Wykorzystał zamęt wywołany przez Posterunek i przemycił trochę swego sprzętu. Ile tego było? Ile tego jest? Nikt teraz nie wie. Może być tego kilka sztuk, a może być kilkanaście tysięcy. Po prostu Posterunek zajęty swymi gierkami nie może już pełnić swojej roli i ma nieszczelny pas. Moloch z tego korzysta i tak naprawdę niewiadomo co ani w jakich ilościach wysyła poza swoje granice. Nie wiadomo czy to tylko zwiadowcy, czy też jacyś inżynierowie czy bazy. Dowiemy się, a jakże! Ale będzie dla nas wtedy za późno.

Teraz inna sprawa – jak myślisz chłopcze, co się stanie jak reszta świata dowie się o tych kłamstwach? Nie no ja wiem, że w ten artykuł to niewielu uwierzy, ale jak już ktoś zdobędzie dowody – wiesz co się stanie? Ludzie się zjednoczą, owszem, ale przeciw Nowemu Jorkowi i Posterunkowi. I skończy się to jedną wielką masakrą. Będzie mocno niedobrze. Bardzo mocno.

Czasami myślę sobie, że Moloch dobrze o tym wie. Dlatego siedzi sobie spokojnie i szykuje się do zadania ciosu łaski. Czemu ciosu łaski? Bo go wyręczymy i sami się pozabijamy. A on wtedy otworzy swoje trzewia, popatrzy na resztki ludzkości z politowaniem i dokończy dzieło naszych własnych rąk.

Już wiesz czemu piję? Sam życia sobie nie odbiorę, przynajmniej nie gwałtownie, a jakoś umrzeć trzeba, nie?

Dobra, masz jakieś pytania? To wal śmiało. Z chęcią odpowiem, a przecież na pewno masz jakieś pytania bo o wszystkim Ci jeszcze nie opowiedziałem. O wszystkim co chciałbyś wiedzieć, nie?

Skąd pogłoski o Froncie i piekle, które tam ma miejsce? Słuchałeś mnie wcześniej? Na pewno? Dobra, powiem jeszcze raz.

Zbierała się ekipa narwańców, nieważne czy gangerów, młokosów z nadmiarem testosteronu czy innego tałatajstwa. Ważne, że mieli niezły pomysł – jedziemy na Front kopać tyłki w słusznej sprawie! Zbierali się w ekipy, zbierali sprzęt i wio! na północ. Pełni entuzjazmu trafiali nagle na dziwaczny widok – kilkanaście maszyn, część humanoidalnych różnych gabarytów, część kroczących i część na kółkach. Maszynki szybko uczyły ich pokory przy pomocy dużych ilości ołowiu, chemii i gazów bojowych. Ci co przetrwali – a zawsze tacy byli – wracali do siebie przerażeni. I opowiadali o piekle Frontu. Bo kurde! jeżeli my nawet nie dotarliśmy do samej linii tylko natknęliśmy się na jakąś zbłąkaną ekipę maszyn, to jak tam musi być? Piekło! Pewnie do dziś są przekonani, że to Moloch skopał im tyłki. A tak naprawdę tym oddziałem maszyn była ekipa Posterunku. Część PW, część pojazdy jeżdżące, a część maszyny zdalnie sterowane. Wiedzą o tym oficerowie Posterunku i naukowcy oraz grupa wtajemniczonych. Reszta pełni swe obowiązki nieświadoma niczego. Rozumiesz już teraz?

Skąd maszynoludzie i mutanty? Racja, pojawiają się nowe i w bitwach wiele tego tam jest.

Odpowiedź jest brutalnie prosta – to wyniki, najczęściej nieudane, eksperymentów. Tak, eksperymentów. Na Posterunku jest kilkudziesięciu albo i więcej naukowców. I to takich z górnej półki, że się tak wyrażę. W tym specjaliści od biotechnologii, modyfikacji genetycznych i cybernetyki oraz protetyki. Plus jeszcze tabun innych. I wszyscy oni prowadzą eksperymenty. Dużo eksperymentów i praktycznie w każdej dziedzinie. Najlepsze – dla nich oczywiście – jest to, że mają zupełnie wolną rękę. Nic dziwnego, że większość to wyniki nieudanych prób ulepszenia człowieka. I te wyniki wypuszcza się na pola bitew, że niby to Moloch je wyprodukował. Wiesz co Ci powiem? Moloch produkuje maszynoludzi, ale są oni dużo lepiej skonstruowani niż ci posterunkowi. Widzisz, Moloch ma za sobą kilkanaście albo i kilkadziesiąt lat intensywnych badań, a Posterunek dopiero zaczyna. Ale kogo to obchodzi? Teraz już wiesz.

Skąd ci naukowcy biorą materiał na te eksperymenty?

To jeden z tych aspektów, które zdecydowały o moim opuszczeniu szeregów Posterunku. Po pierwsze – w ręce naukowców oddawani są ci z żołnierzy, którzy się komuś narażą. Nieważne czy odmówili wykonania rozkazu, czy kogoś obrazili albo pobili. Dzięki takim karom dyscyplina jest na bardzo wysokim poziomie, ale wybryki i tak się zdarzają. To po pierwsze. Musi być po drugie bo mieliby za mało materiału do prowadzenia swych badań. Słychać co jakiś czas o tym, że takie a takie miasteczko w takim a takim stanie zostało najechane przez Molocha? To właśnie robota Posterunku. Tak, specjalnie spreparowana, przygotowana i przeprowadzona akcja, włącznie z wcześniejszym nadejściem zwiadowców. Wiesz co jest w tym bardzo interesujące? Moloch podsyła także własnych zwiadowców i nigdy tak naprawdę nie ma pewności komu te blaszaki zbierające informacje służą. Jest kilka oficjalnych raportów z takich akcji – oczywiście ściśle tajnych – mówiących o tym, że część zwiadowców wysłana na to miejsce nadal tam pozostała i zbierała informacje o przeprowadzonej akcji. Dasz wiarę? Prawdopodobnie Moloch dobrze wie, co ludzie wyczyniają i się zastanawia po jaką cholerę?! Po trzecie – z pól bitew często docierają informacje o tym, że pojawiła się kolejna maszyna chwytająca ludzi. To też najprawdopodobniej dzieło posterunkowych. Jakkolwiek spotkałem się z informacjami, że były jakieś maszyny, których dowództwo nie wysyłało. Wniosek? Moloch, korzystając z akcji Posterunku, podsyłał swoich aby nazbierali mu dobrego materiału do badań. Ładnie, nie?

Mam jakieś dowody?

Stary, rusz łepetynką. Co jest taką charakterystyczną cechą Molocha? Ech... Ciężko u Ciebie z kapowaniem, nie? Dobra podpowiem ci – brak władzy centralnej. Nie ma takiego miejsca w całej sieci Molocha, które kontrolowałoby całą resztę. Nie ma, albo my nie potrafimy go zlokalizować. Ja stawiam na nie ma. Molocha nie da się wyłączyć jednym precyzyjnym trafieniem w jakiś określony punkt. Trzeba równać wszystko z ziemią. Podobnie wygląda walka z jego maszynami – nigdy nie ma pewności czy ta tzw. Matka faktycznie pełni kontrolę czy też nie. Czy są jakiekolwiek Mózgi na polu bitwy czy wszystkie maszyny po prostu działają razem. Widzisz, na samym początku, kiedy jeszcze walczyliśmy z Molochem a nie z propagandą, kilku naukowców zauważyło pewne zjawisko. Znasz albo na pewno słyszałeś o Łowcach, nie? Pojedynczo są głupie jak buty i dają się złapać na prymitywne wręcz pułapki. Ale jak natrafialiśmy na ich większą liczbę, tak powiedzmy powyżej 10, nagle działali jakoś tak bardziej w zespole. Jak rój. Jakby nagle zyskali na inteligencji. Jakby ich pojedynczo prymitywne procesorki połączyły się w jeden zestaw, świetnie skonfigurowany i doskonale ze sobą współgrający, jednocześnie wspierający się wzajemnie w obliczeniach. A nie widzieliśmy w pobliżu żadnej Matki ani Mózgu! I byliśmy pewni, że nie było tam innych maszyn, nawet drobnicy! Skąd ta cwaność? Skąd nagle ten wzrost wydajności? Z połączonej sieci. Każdy jej element jest samodzielną jednostką decyzyjną, potrafiącą działać w oderwaniu od reszty. Różnią się jakością, owszem, ale zawsze mogą działać samodzielnie. Moloch składa się właśnie z takich elementów, z niezliczonej liczby takich samodzielnie „myślących” składników. Z ich współpracy, z ich połączenia wyłania się oblicze Bestii, z którą musimy walczyć. Teraz już wiesz czemu udało się zatrzymać tylko kilka konwojów maszyn. A te maszyny, z którymi walczymy obecnie.... No dobra, walczycie obecnie, potrzebują nadzoru inaczej głupieją. Nie, to jest złe określenie. Bez nadzoru te maszyny po prostu robią to, do czego zostały zaprogramowane. Bo były programowane przez ludzi, łapiesz? Albo bazy – każdą kieruje jakaś SI. A SI to centralizacja władzy, czyli coś co w Molochu nie występuje, łapiesz? Centralizacja władzy to coś co ludzie robią instynktownie. I przechodzi to na inne dziedziny życia. Także na narzędzia szerzenia propagandy. Oto moje dowody!

Powiedz mi jeszcze jedną rzecz – skąd ludzie mają informacje o Molochu? Nie mam tu na myśli plotek o wyglądzie, ale sprawdzone informacje o tym jak działają jego bazy, w jaki sposób zorganizowany jest w swych trzewiach, jak wygląda na tyłach. Masz jakiś pomysł? To ja Ci powiem kilka rzeczy. Pierwsza i najważniejsza – na teren Molocha ludzie nie wchodzą. Nie ma szans. Jeżeli ktoś, ktokolwiek, mówi Ci, że był na terenie jego bazy albo na terenie którejś z enklaw – wciska kit. Chyba, że byli na terenach bazy stworzonej przez maszyny zaprogramowane przez posterunkowych. To tak, tam da się wejść, ale na prawdziwego Molocha – nigdy! To jedna z tych rzeczy, które są niezmienne. Druga sprawa – tyły Molocha i to co się dzieje w Kanadzie. To lipa! Stary, to drobiazgowo opracowana propaganda dla mas, żeby ludzie uwierzyli. Uwierzyli w to, że nie wszystko stracone, że jeszcze ktoś przetrwał 5 września z 2020 roku! Moloch rozciąga się na całą Kanadę, aż po Alaskę! Skąd to wiem? Heh... Jeszcze pod koniec 2030 roku nasza baza – tak, ta z której wywodzi się Posterunek – otrzymywała transmisje z satelity. Co prawda był to satelita meteorologiczny, ale fotki kontynentów docierały. Ostatnia jest z listopada 2030 roku i na niej już widać rozmiary tego stalowego fiuta. Co potem z satelitą? A skąd mam wiedzieć? Więcej się nie odezwał. Myślę, że któregoś dnia chłopcy z Orbitala opowiedzą o tym co widzą – a wtedy Posterunek będzie miał duuuże kłopoty. No a Moloch od tamtego czasu pewnie się rozbudował. Cholera wie dokąd teraz sięga.

SMART? Aaaa.... Moloch w Neodżungli?

Pamiętasz jak mówiłem Ci o tym gigantycznym konwoju maszyn, który został przepuszczony? Ten, o którym pewnie na południu już niewielu pamięta? SMART to najprawdopodobniej efekt końcowy prac maszyn z tamtego konwoju. Nie mam pojęcia jaki ma związek z samym Molochem. Będzie czekał na niego czy raczej będzie z nim walczył? Nie mam pojęcia. I chyba nikt tak naprawdę nie ma.

Co myślę o Molochu? Dobrze, że o to zapytałeś.

Słuchaj, nie chcę aby ktokolwiek mnie źle zrozumiał. Dużo naopowiadałem o Posterunku i jego brudnych zagrywkach. O tym w jaki brzydki sposób zabawia się z resztą ludzi. I ktoś mógłby dojść do wniosku, że Moloch wcale nie jest taki zły, że ten cały Posterunek jest o wiele gorszy. To nie tak. Moloch to rzeczywiste zagrożenie dla CAŁEJ ludzkości. Nie ma większego zagrożenia niż on. Co z tego, że siedzi spokojnie? Co z tego, że tylko od czasu do czasu coś robi poza swoimi granicami? To nie jest dobry wujek z północy, który czasem coś spsoci ale summa summarum jest niegroźny. Jest zajebiście groźny. On coś szykuje. Coś bardzo nieprzyjemnego dla nas wszystkich. Pamiętam początki jego istnienia i to co robił. To czego obecnie dopuszczają się posterunkowicze w ramach swej propagandy, a robią straszne rzeczy, w porównaniu do działań Molocha są jak niewinny piknik na polance. Bo to jest tak – Moloch jest maszyną. To co robi Posterunek to tylko to, co WEDŁUG LUDZI może robić maszyna, a nie to co faktycznie może robić. Z Molochem jest taka dziwna sprawa. Ch*jek siedzi u siebie z kilku powodów. Jednym z nich jest... strach to raczej kiepskie słowo. Prawdopodobieństwo, że możemy mu jeszcze zagrozić jeżeli za bardzo się pospieszy. Prawdopodobnie wykalkulował sobie, że nadal stanowimy dla niego zagrożenie, albo stanowilibyśmy, gdyby rozpoczął totalną ofensywę. Nie wiem jaki mu wyszedł procent z tych wyliczeń, ale dla maszyny każdy procent, nawet najmniejszy, jest wystarczająco prawdopodobny. Więc siedzi i się przygotowuje do decydującego ruchu. Czasem wykona jakiś manewr, ale jestem pewien, że zanim podejmie jakiekolwiek działanie dobrze sobie wszystko przeliczy. I jak już podejmuje działanie to my nie jesteśmy w stanie powstrzymać jego ruchów – stalowy kutas nie może pozwolić sobie na błędy. Chociaż czasem mu się zdarzają. Coraz rzadziej dla Twej informacji. Jak już mówiłem, siedzi u siebie i się przygotowuje. A jeżeli już musi coś zrobić wysyła złom. Tak, złom bo cały ten jego sprzęt, z którym do tej pory się zetknęliśmy, to złom w porównaniu do jego możliwości. Nie chce gość ryzykować – nawet jak ludzie coś mu rozprują to niewiele na tym skorzystają. Jak myślisz chłopcze, jakie są prawdziwe możliwości Molocha? Nie masz pojęcia? A natknąłeś się albo słyszałeś o maszynkach Smarta? No właśnie. Smart nie ma takich hamulców jak Moloch. On wykorzystuje najnowsze zdobycze technologiczne bez wahania. I jest w tym zajebisty. To teraz porównaj sobie Smarta i jego możliwości z Molochem. I co wychodzi Ci z tego porównania? Tak właśnie – ch*jnia. Ch*jnia z kutasówą i grzybnią. Dla nas, ludzi. Tak więc Moloch to najgorsza rzecz jaka mogła się nam przytrafić. I nie powinniśmy go ignorować.

To wszystkie pytania? Dobra. Jakby co wiesz gdzie mnie szukać, ale jeżeli Twoja gazeta trafi do kogoś z Posterunku to raczej krótko pożyję. Eeee tam, nie przejmuj się. I tak w końcu muszę umrzeć.

13
Poleć Poleć innym tę notkę
Waszym zdaniem...

whitlow
Ocena:
0
(+1) [troll]
good shit
07-07-2011 11:25
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Stylizacja na poziomie Furii
07-07-2011 13:48
de99ial
Ocena:
+2
(+1) [troll]
To Furia ukradła stylizację z tego tekstu. Porównaj daty. Bucu.
07-07-2011 13:52
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+5
(+1) [troll]
Rozumiem, że nie podoba mi się to co piszesz, a już jestem bucem?

Nie chodzi mi o to, że kogoś plagiatujesz, tylko że Twoje rzucanie kurwami dla samego rzucania kurwami czyni ten tekst duzo gorszym niż gdybyś go napisał nie siląc się na bycie bad-boyem z hoodu.
07-07-2011 14:00
de99ial
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Po pierwsze - ta uwaga poprzednia nie brzmi tak jak byś chciał.

Po drugie - każdy, kto rzuca tego typu uwagi z za parawanu tyldy jest bucem.

Po trzecie - wiem, że chodzi o formę, nie treść. Wynika ona nie z badboyowania a z konsekwencji świata. Świat rozp!eprzony na kawałki nie sprzyja elokwencji i językowi "grzecznemu" czy "salonowemu". Nie ma tu miejsca na "motyla noga" czy "ciemne śrubki". Świat jest brudny, okrutny i nieprzyjemny. Język to jeden ze środków oddających ten aspekt.

Po piąte - w Furii jest więcej bezsensownych bluzgów niż tutaj.

A no i po czwarte - jak się konwencja nie podoba nikt nie zmusza do interesowanie się nią. Zawsze możesz przywdziać chromowane okularki i udawać, że wszystko jest super.
07-07-2011 14:05
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+9
(+1) [troll]
Po pierwsze - "stylizacja na poziomie Furii" nie oznacza, że kogoś kopiujesz, tylko że utrzymujesz podobny poziom.

Po drugie - parawan de99ial nie jest mniej bucowaty od parawanu tyldy. Cieszę się jeszcze, że nie zagroziłeś mi laniem, mój Ty arbitrze netetykiety.

Po trzecie - to ta wojna tak wpłynęła na tych Amerykanów, że piszą po polsku, czy też to korespondencja z jakiegoś New Jackowa? Jak już chcesz być hiperkonsekwentny to na całego. No i czy prośba "podaj, kurwa, browara" jest bardziej okrutna od "podaj, proszę, piwo"?

Po piąte - nie, mój osąd jest taki, że w obu tekstach jest od groma bezsensownych bluzgów.

Po czwarte - zauważ tylko ile Twój tekst traci poprzez onanizowanie się własną wulgarnością.
07-07-2011 14:21
de99ial
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Parawan "de99ial" różni się bardzo od tyldy. Jeśli tego nie rozumiesz to nie mamy o czym rozmawiać.
07-07-2011 14:25
Sting
De99ial z całym szacunkiem...
Ocena:
+5
(+1) [troll]
...ale bucujesz. ;] Walenie bucem w tyldę za narzucające się skojarzenie nie świadczy źle o obrażanym tylko o obrażającym.

Oczywiście widać tu inspirację stylem z podręcznika. Mi tam bluzgi nie przeszkadzają, więc nie mam z tym problemu.

Jednakowoż jest to styl jednego z czterech (dobrze pamiętam?) kolorów zaprezentowanych w podręczniku.

Tekst można by jeszcze trochę poczyścić i, moim zdaniem, zyskałby na tym. Mimo to jest całkiem przyjemnie wrócić w klimaty Neuro (choć romans z tym systemem skończyłem na dobre z 5 lat temu ;P).
07-07-2011 14:25
de99ial
Ocena:
+1
(+1) [troll]
@Stingu

Dzięki za uwagi. Bucem jestem i nigdy tego nie ukrywałem. W stosunku do ludzi mi znanych potrafię zachować się inaczej ;) Trzeba uczciwie dodać - nie zawsze :D

I jak pisałem we wstępie - tekst można było zmienić pod wieloma względami, doszlifować, itd. ale nie chciałem niszczyć oryginalnego brzmienia.

Co do kolorów - nie ma stylu zdefiniowanego jako takiego, przynajmniej językowo. Są 4 i każdy z nich prezentuje nieco odmienne podejście do wizji świata. Swoje zwykłem określać zardzewiałą stalą z rtęciowym nalotem.
07-07-2011 14:30
nerv0
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Jakaś tylda coś tam marudzi pod nosem jak ostatni zielony burak i jeszcze się dziwi, że autor ją kasuje? Litości. :)
07-07-2011 14:41
~Aure

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Mi na przykład tekst się podoba. Mam licencjat z polonistyki i nie zauważyłem żadnych niedoróbek, a to chyba o czymś świadczy.
07-07-2011 14:42
Sting
@Aure...
Ocena:
+5
(+1) [troll]
...no świadczy to o tym, że znasz zasady pisowni języka polskiego. ;]
07-07-2011 14:49
Gol
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dajcie sobie po buziaku i będzie ok ;]
07-07-2011 19:17
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+3
(+1) [troll]
"Jakaś tylda coś tam marudzi pod nosem jak ostatni zielony burak i jeszcze się dziwi, że autor ją kasuje? Litości. :)"

kap kap kap

Słyszycie? To cieknie wazelina.
07-07-2011 20:19
zigzak
Ocena:
+1
(+1) [troll]
cos mi zaiskrzyło - kiedy wyjdzie przeróbka Neuro na SWEX?
Świat fajny, mechanika... no cóż, mi nie pasi.
Ale na SWEXie byłoby super!!!
07-07-2011 20:28
Malaggar
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Zgadzam się z tyldziakiem. I co De99ial, też jestem bucem?
07-07-2011 20:32
Lord Koniu
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Zigzak, jestem prawie pewien, że widziałem taką przeróbkę w którymś Gwiezdnym Piracie (w każdym razie tworzenie postaci)
07-07-2011 20:44
zigzak
Ocena:
+1
(+1) [troll]
ooo, musze poszukac.
07-07-2011 20:52
rdo
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Co do Neuroshimy na Savage Worlds, to właściwie nic szczególnego nie musi "wychodzić" - szczególnie jeśli z czterech kolorów preferujemy chromowaną stal, to idealnym rozwiązaniem jest nie zmodyfikowane Savage Worlds. Na forum Gramela cośtam kiedyś pisałem o tym, jak to u mnie działa, ale generalnie działa całkiem dobrze. (teraz: od 17 sesji, jutro osiemnasta).

http://files.neuroshima.org/gwiezd ny30.pdf - trzydziesty numer Pirata, zawierający konwersję NS-SW
http://wydawnictwogramel.pl/forum/ viewtopic.php?f=13&t=141 - jakieśtam moje uwagi "jak gram w NS-SW"
07-07-2011 20:58
zigzak
Ocena:
+1
(+1) [troll]
supcio! zaraz sobie pożyczę z linka, przeczytam i oddam :)
07-07-2011 21:28
de99ial
Ocena:
+4
(+1) [troll]
@Malaggar - nie bo Twoja xywa jest rozpoznawalna. Stoi za nią konkretny człowiek, reprezentujący konkretne podejście, konkretną opinię i to - nawet jeśli jest odmienne od mojego punktu widzenia - umiem uszanować.

Tylda to znak za którym kryje się tabun ludzi. To mógł być każdy, ktokolwiek, skądkolwiek. Każda tylda to inny człowiek w moich oczach, tchórz, który nie ma odwagi wyrazić własnej opinii otwarcie. To jest bucowstwo - wygłaszanie jakiegoś poglądu pod szyldem anonimowości. Masz jakiś pogląd? Chcesz go wyrazić? Bądź odważny i się pod nim podpisz. Jaja za parawanem anonimowości może mieć każdy.

I nie mam za złe pierwszej tyldzie tego, że porównał tekst do Furii. W moich oczach to nic pozytywnego, ale z takim poglądem wygłoszonym przez kogoś konkretnego mogę polemizować. Z tyldą też polemizuję (chociażby wskazaniem, że to raczej Furia bierze styl z tekstu). Bucem rzuciłem za brak odwagi w wyrażaniu poglądu. I każdego, kto się chowa a jednocześnie krzyczy i skrzeczy nazwę bucem. I bucem nazywał będę. Bo to nie sztuka krzyczeć w tłumie.

07-07-2011 22:58
Malaggar
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Jeśli kogoś miałbym nazwać bucem (choć to złe określenie tutaj, bo buc = osoba arogancka), to raczej Ciebie. Dlaczego?
Dałeś możliwość komentowania niezalogowanym, więc tylko z tej możliwości skorzystał. Jego prawo. Ale naskakiwanie na kogoś za to, że wykorzystał jedną z opcji, jakie mu się daje jest niefajne.
Podkreślam, nie chodzi mi o krytykę treści, tylko krytykę pisania jako tylda.
Nie chcesz tyld, to zablokuj komentarze niezalogowanych. Proste.
07-07-2011 23:04
de99ial
Ocena:
0
(+1) [troll]
Tylko, że zamiast tyldy możesz wpisać swoją xywę dla przykładu. Taki Aure skorzystał z możliwości. Dałem możliwość komentowania niezalogowanym użytkownikom, ale nie oznacza to, że daję zgodę na bluzganie pod szyldem tylda (teraz tutaj bluzgów nie ma, ale były; plus możliwość jest).

A buc ma trochę szersze znaczenie. http://www.miejski.pl/slowo-Buc

Najczęściej korzystam w znaczeniu 2. Do pierwszego i 3 mam inne epitety.
07-07-2011 23:09
zigzak
Ocena:
0
(+1) [troll]
Zgadzam sie. Obaj macie racje. Tylda polemizujaca to tchorz. Tylda z ciekawymi spostrzezeniami i dowcipnymi acz inteligentnymi komentarzami to fajna sprawa. Ale przychyle sie do malaggara, ze wyciaganie filtra daje mozliwosc dostania sie do obiegu roznym nic nie wnoszacym anonimom. I wole nie widziec fajnego komentarza, niz czytac syf TT (tchorzliwych tyld)
07-07-2011 23:13
Malaggar
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ja korzystałem z SJP PWN :P

Zigzak: Też nie lubię syfu Table Topowych gierek:P

Zresztą (pewnie się po tym stwierdzeniu zlecą, ale trudno), ja generalnie nie mam u siebie problemu z tyldami.
07-07-2011 23:17
de99ial
Ocena:
0
(+1) [troll]
@zigzak
Ja to widzę tak. Jest pewne narzędzie udostępnione do użytku. To w jaki sposób narzędzie zostanie użyte zależy od człowieka i tego jaki jest.

Nóż kuchenny dla takiego przykładu. Można nim posłużyć się w kuchni lub zadźgać kogoś. Za to jak zostanie wykorzystany nie czepia się twórcy czy samego narzędzia - konsekwencje ponosi użytkownik. Nie masz odwagi? Bądź gotów na to aby dowiedzieć się, że jesteś bucem (chamem, burakiem, kpem...). A że w sieci najwięcej jest debili... Cóż, życie. Czasem wygodniej zablokować, ale IMHO do niczego to nie doprowadzi i niczego nie zmieni.
07-07-2011 23:18
tomakon
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Stylizacja typowa dla neuroszhimowych artów. Ubermawafakajebaka tłumaczy leczykom (graczom) o co biega w świecie NS.
Stylizacja uświęcona tradycją zdechłego (wymordowanego :)) fundoma NS.

@tyldki
Deggi, mogę się założyć, że to nie Aure pod tą tyldą wpisał literki.
07-07-2011 23:19
Malaggar
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Jakiego zdechłego? k10 fanów (lub idąc tokiem Trzewiczka, że każdy kto ma NS to FAN 2k100) to nie zdechły fundom, prężna grupa dyskusyjno-twórcza!

Pewnie, że nie Aure. Tekst o licencjacie nosi ślad dowcipu ;)
07-07-2011 23:22
de99ial
Ocena:
0
(+1) [troll]
@tomakon
Może tak, może nie. I tak wygląda to lepiej niż ~.
Tekst jest adresowany do MG.

@Mal
Ja dobrze wiem do czego tomakon pije, ale mi się nie chce. Może on zechce wytłumaczyć, a może nie. Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr.
07-07-2011 23:22
tomakon
Ocena:
+1
(+1) [troll]
@Mal
Nie widziałeś fundomku NS w szczycie formy. Z różnych przyczyn polterka ominął rozkwit sceny fanów 4 kolorów.

@Deggi
Msz - wygląda to gorzej, bo frajerska tylda mogła znaleźć literki dla siebie zamiast się podszywać pod istniejącego usera.
Można mieć za mało jaj nawet na tyldę.
07-07-2011 23:27
Malaggar
Ocena:
0
(+1) [troll]
Tomakonie, ja słyszałem, że scena była sześciokolorowa
07-07-2011 23:29
de99ial
Ocena:
0
(+1) [troll]
@tomakon
Tylko, że mogę zweryfikować czy Aure napisał ten koment czy nie. Widząc tyldę nie mam takiej możliwości. Zresztą, nie ma o co kopii kruszyć - wyłuszczyłem co o tym myślę.
07-07-2011 23:30
tomakon
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Mal
Tak, bo do podstawowych, jakie dał Portal był jeszcze ołów i plastik :D
Który pasek to chrom a który rtęć?

@Deggi
Aure zrobił wyjście z poltera, bo mu czas się skurczył, o czym więc mówisz?
Jakiś sakhulek czy inne badziewie się podszywa a ty mówisz tyldzie jak do pana poety.
07-07-2011 23:31
de99ial
Ocena:
+1
(+1) [troll]
@tomakon Malaggar Zigzak

Macie rację. Przemyślałem i doszedłem do wniosku, że szkoda zdrowia na użeranie się z idiotami w imię udostępnienia niepewnego narzędzia.

08-07-2011 10:00
Behalior
:)
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ale z Ciebie buc de99ial :P

A artykuł ciekawy .. był taki scenariusz w KiR nr.1 ...
08-07-2011 15:47
de99ial
Ocena:
0
(+1) [troll]
KiR o ile dobrze pamiętam był po Prawdzie.
08-07-2011 15:50
de99ial
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ponieważ w pewnym momencie dyskusja zaczęła przypominać kloaczną zabawę kałem Moderacja zdecydowała się ukryć mój wpis. Chciałbym uniknąć ten sytuacji, więc część komentarzy musiała zostać skasowana.
10-07-2011 17:46
tomakon
Ocena:
0
(+1) [troll]
Tutejsza moderacja ma niezłą schizofrenię.
Repek coś tam mówił o tym, że blog w odróżnieniu od serwisu czy forum ma pozostawać w nożyczkach użytkownika.
Strasznie mnie to zdziwiło, w końcu znam polter-standardy.
Z tego przykładu widać że p-standardy się nie zmieniły - po prostu ponaciska się użytkownika, postraszy ukryciem i sam wynożyczkuje co trzeba.
10-07-2011 21:20
Rodriguez
Ocena:
0
(+1) [troll]
Nikt cię tu nie trzyma na siłę, mordeczko. Taki elokwentny, kulturalny młodzieniec... internety stoją przed tobą otworem ;)
10-07-2011 23:53
tomakon
Ocena:
0
(+1) [troll]
@sakhuul
Wiem o tym, dzióbku pełny słodyczy (szkoda, że nie mogę odwdzięczyć się komplementami - niestety, mam uczulenie na kłamstwo).
Poltera po prostu kocham całym mym czarnym i trollowym serduszkiem. A przecież gdyby nie nieustanny trud i znój moderacji to miejsce zmieniło by się w istny śmietnik opanowany przez nieśmiertelne tyldy oraz userów o miałkim intelekcie i skromnym słownictwie.

10-07-2011 23:59
Rodriguez
Ocena:
0
(+1) [troll]
O kurczaczki! Czyżby pojęcie ironii było ci obce? Zdaje się, że jesteś przyzwyczajony do prostych, niezawoalowanych komunikatów. Przyznam się więc bez bicia - zdrowo przesłodziłem przypisując ci te walory ;)
11-07-2011 00:11
tomakon
Ocena:
0
(+1) [troll]
Wiem o tym, misiaczku o pluszowych członkach.
Komu ironia jest obca? (podpowiem - to pytanie retoryczne, wystarczył jeden komunikat wykraczający po za inwektywy i się zgubiłeś - ale nic to - tam są drzwi, posprzątaj po sobie zanim wyjdziesz).
11-07-2011 00:18
Rodriguez
Ocena:
0
(+1) [troll]
'Poza', jeżeli już. Widzisz, nawet Poradnik Małego Oratora, tudzież najnowsze wydanie 50-tomowego PWN-owskiego słownika ortograficznego przy klawiaturce nie jest w stanie odwrócić uwagi od twoich ubytków intelektualnych. Wiechci słomy wystającej z gumowców też tym nie zamaskujesz... słoneczko ty moje zaćmione.
11-07-2011 00:43
tomakon
Ocena:
0
(+1) [troll]
Słabiutko, słabiutko (czyli jak zwykle). Mam nadzieję, promyku poltera, że nabierzesz sił rankiem i coś odpowiesz na poziomie nie wymuszającym kasowania postów przez Deggiego.
Choć wątpię. W międzyczasie trenuj. Mam grube podeszwy a do kostki daleko.

PS. Czepliwym odpowiadam: co z tego, że zwierzyna niewymiarowa? Na bezrybiu i rak rybą.
11-07-2011 00:49
Rodriguez
Ocena:
0
(+1) [troll]
"Mam grube podeszwy a do kostki daleko"
Taki urok poczciwych gumofilców ;)

Nie zamierzam więcej odpisywać na twoje dziecinne docinki - na początku można się było pośmiać, ale to, co reprezentowały sobą twoje odzywki, zwykło się określać terminem 'równia pochyła'. Zresztą już dość zamarudziłem w bagnie, które nazywasz "poziomem".
Zauważyłem, że od dłuższego czasu próbujesz mi dopiec, pod tym czy innym blogaskiem. Pewnie gryzłeś klawiaturę ze złości widząc, że to po mnie spływa. Uznaj więc moją interwencję w tym temacie za akt łaski. Czuj się doceniony. Mimo to nie spoczywaj na laurach - do statusu pro-trolla czeka cię jeszcze daleka, pełna wyrzeczeń i zarwanych nocy droga.

Adieu.

Re:Ps: rozmawianie z samym sobą to dość niezdrowy symptom...
11-07-2011 10:24
de99ial
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ech... Gdyby notki nie ukrywała moderacja nie kasowałbym tamtych komentarzy. Bawią mnie takie widoki, pewnie dlatego chadzam do zoo i oglądam ssaki naczelne rzucające się wzajemnie odchodami. Osobiście za tym sportem nie przepadam (w znaczeniu uczestnika) ale widok wielce zabawny jest. Zwłaszcza jeśli uczestnikom nie wadzi ten sport ;)

11-07-2011 10:30
Rodriguez
Ocena:
0
(+1) [troll]
@de99ial - co kto lubi. Ja dla przykładu wolę sobie czytnąć jakąś opiniotwórczą gazetkę czy pójść do kina na obiecujący film. Ale można i tak, jak piszesz. Wszak o gustach nie zwykło się dyskutować. Skoro widok małp i kału tak cię rajcuje, trzymaj się tego ;)
11-07-2011 10:38
de99ial
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Rodriguez
Wiesz... Czasami trzeba popatrzeć na coś prymitywnego aby na nowo móc cieszyć się rzeczami o nieco wyższych lotach. Tak jak głód dla jedzenia jest najlepszą przyprawą, czy świeże powietrze po wyjściu ze smrodu. Na co dzień się ich (jedzenia i czystego powietrza) nie docenia.
11-07-2011 10:52
tomakon
Ocena:
0
(+1) [troll]
//Taki urok poczciwych gumofilców //
Najlepsze obuwie do spacerów po gnoju. BHP przede wszystkim. Gnój nie przywiera do kostek a zamieszkujący go plankton fajnie piszczy przy stąpaniu. Ciekawe, że przeszkadza ci słoma w moim obuwiu roboczym podczas gdy zupełnie ignorujesz źdźbła wystające ci z otworu gębowego. To pierwsze to objaw pracy na roli to drugie charakteryzuje wyłącznie bydło.

//Nie zamierzam więcej odpisywać na twoje dziecinne docinki - na początku można się było pośmiać, ale to, co reprezentowały sobą twoje odzywki, zwykło się określać terminem 'równia pochyła'.//
Niestety, nie mogę się zrewanżować - jesteś tylko chłopczykiem, który lubi ubrać się w strój trolla i straszyć inne dzieci, co jest mało śmieszne. Twój poziom wczesnego gimnazjum leciał ostro w dół i to niestety - nie po równi, lecz spadał w przepaść. Mimo licznych treningów z internetowymi idiotami nie udawało mi się zrównać poziomu w dół - co jest pierwszym przypadkiem w mojej kartotece trolla. U win, nie potrafię bardziej wyłączyć mózgu.

//Zresztą już dość zamarudziłem w bagnie, które nazywasz "poziomem".//
Nie czytasz ze zrozumieniem. Jak zwykle. Mówiłem o braku poziomu.

//Zauważyłem, że od dłuższego czasu próbujesz mi dopiec, pod tym czy innym blogaskiem. //
Znowu bierzesz coś osobiście i nie wiem czemu. Karma to karma. Jak jest nudno to karma może być niskokaloryczna i niesmaczna. Teraz jestem przy dnie zbiornika i zaciągam plankton - sakhuulki i inne mikroorganizmy internetowe.

//Pewnie gryzłeś klawiaturę ze złości widząc, że to po mnie spływa. //
Gryzłem klawiaturę ze śmiechu widząc jak to po tobie “spływa” - na każdy mój post MUSI być odpowiedź, jak nie wiesz co napisać to lecą inwektywy. Chcesz wprowadzić jakąś nową definicję powiedzenia “spływa po mnie” - to poczekaj na rozpoczęcie roku szkolnego i czaruj kumpli z ławki. U mnie to nie przejdzie.

//Uznaj więc moją interwencję w tym temacie za akt łaski. Czuj się doceniony.//
Ej więcej takich tekścików - są zabawne. Za mocno naciskałem i karmie spuchło ego.

//Mimo to nie spoczywaj na laurach - do statusu pro-trolla czeka cię jeszcze daleka, pełna wyrzeczeń i zarwanych nocy droga.//
Drogi chłopcze, oto nauka dla ciebie - dopiero wchodzącego na złą, trollową drogę: pro-trolli w całym necie jest zaledwie kilku. Pro oznacza, że ktoś płaci za machanie błystką i rozkręcanie kłótni - bo to dobrze robi oglądalności.
Poltera nie stać na takie luksusy, ale za to ma trolli zwykłych oraz zgraję wanna-be-trolli twojego pokroju.

//Adieu.//
Szczerze wątpię - “spływa to po tobie” tak bardzo, że napiszesz kolejną “ripostę”.

//rozmawianie z samym sobą to dość niezdrowy symptom...//
To przestań ze sobą rozmawiać.
11-07-2011 14:23

Komentowanie na tym blogu dostępne jest po zalogowaniu.
Konto Polter Plus
Wyszukiwarka graczy i MG

Działy bloga

Ostatnie notki na blogu

Aktywność użytkownika

Blogują

17 V :: Aesandill :: Zdziczałe zombie, czyli mi... (2)
17 V :: Zireael :: Średniowieczne potwory mają... (3)
17 V :: Szept :: Nadeszła Gra cz. 7 (7)
16 V :: zegarmistrz :: Rozdział 1: Areszt dla N... (12)
16 V :: Eliash :: W imię pokoju - raport nr 3 (15)
16 V :: Ruffle :: Steampunk MMO (Made in China.... (4)
16 V :: bohomaz :: A sześć lat temu... (23)
16 V :: Onslo :: Universal Brawlin' System (17)
16 V :: nerv0 :: Moje małe inspiracje (32)

Facebook